Kronika dyplo 5
Reply to topic

: Kronika dyplo 5
Imperium Milosci

Na wpolmartwe cialo lezalo bezwladnie na dnie szalupy. Lewa reka bezwladnie zwisala przewieszona przez burte. Na prawej burcie widac bylo napis "Niezwyciezony - Krazownik Imperium Malijskiego". A jednak ktos go zwyciezyl. Szalupa leniwie unosila sie na falachktore pchaly ja w kierunku plazy. Plaza byla krysztalowo czysta i bajecznie rajska. Jedynym odglosem byl szum fal i krzyk mew.

Tubylcy z niedowierzaniem patrzyli na tego morskiego potwora zbudowanego z drewna ktory uwiezil bogato ubrane cialo ludzkie. Nie mozna bylo rozpoznac cy jest to kobieta czy mezczyzna gdyz cale jego cialo bylo pokryte bomblami opazeniowymi.

Last edited by bombel79 on 2009-11-02, 08:28; edited 1 time in total
"W świecie wariatów, to normalny jest świrem."
:
Imperium Milosci

Tubylcy zblizali sie do lodzi z uniesionymi wloczniami. Po tempie zblizania sie do lodzi widac bylo ze boja sie tego drewnianego potwora. Jednak mlody Fkil-Tuk nie bal sie. Podbiegl do lodzi, podniosl wlocznie wysoko w gore i... i padl martwy, po tym jak kula przeorala mu piers. Tubylcy rozpierzchli sie po plazy, a minute po wystrzale na plazy wyladowala dalekomorska motorowka z plutonem MORS (Morski Oddzial Reagowania Specjalnego) na pokladzie. Zolnierze rozsypali sie po plazy tworzac szyk oslonowy. Major Hark-al-Kij wskoczyl do lodzi i zbadal tetno ledwo zywej osoby znajdujacej sie w lodzi. W tej samej chwili plutonowy medyk podjal reanimacje. Hark-al-Kij wezwal radiooperatora i nadal komunikat:
-"Do wszystkich ktorzy moga odebrac tej komunikat. Tu komando Morsy. Przejelismy zgube. Powtarzam: przejelismy zgube. Dynastia ocalona. Podejmujemy dzialania oslonowe. Over"

Last edited by bombel79 on 2009-11-02, 08:29; edited 1 time in total
"W świecie wariatów, to normalny jest świrem."
:
Pomimo polgodzinnych staraniom medyka nie udalo sie uratowac SS-in-S'a. Jak wielkie bylo zdziwienie Hark-al-Kija gdy w szalupie spostrzegl metrowe zawiniatko. Na poczatku zawiniatko lekko tylko sie poruszylo. A nastepnie zaczelo rozpaczliwie plakac. Mimo odwodnienia niemowle bylo zdrowe.

"W świecie wariatów, to normalny jest świrem."
:
Imperium Milosci

Hark-al-Kij byl madrym czlowiekiem. Wiedzial ze dawny swiat przeminal i nie ma juz powrotu do Imperium SS-in-S'a. Hark-al-Kij wraz z kilkunastoma zolnierzami i niemowlenciem, po kilku nocach spedzonych na plazy, zdecydowal na marsz w glab ladu. Tam spotkali tubylcow, ktorzy bardzo szybko docenili boska moc karabinkow Grafit A2N3. I Tak Hark-al-Kij zostal istota boska dla grupki tubylcow zamieszkajaca 3 okoliczne wioski. Niemowle roslo szybko. Wszyscy dazyli je miloscia. Ta milosc miala niedlugo wrocic do ludzi i wypelnic goracym uczuciem caly swiat.

"W świecie wariatów, to normalny jest świrem."
:
Imperium Milosci

Jam jest Hark-al-Gilg. Wladca tego swiata. Pan panow i Krol krolow. Przyjaciele mowia na mnie Gilgamesz, poddani Pasterz Milosci , a wrogowie... wrogow juz nie mam, choc mialem ich wielu.

Opowiem Ci Przyjacielu historie mojego zycia. Jest ona wypelniaona chwilami wznioslymi i pieknymi, ale takze wojnami, zdradami i intrygami. Siegalem tam, gdzie inni widzieli tylko mrok, spogladalem ta gdzie inni widzieli mrok, bylem tam, gdzie byl mrok. A swiatlem, tarcza i przewodnikiem byla Mlosc. Tylko Milosc i zawsze Milosc. Posluchaj przyjacielu opowiem ci o Imperium Milosci.

Last edited by bombel79 on 2009-11-02, 23:12; edited 1 time in total
"W świecie wariatów, to normalny jest świrem."
:
Imperium Milosci

Mawiaja ze moim ojcem byl Sam Szak-in-Szak Mr Mansa Musa, czyli SS-in-S Mr M&M... jednak ja za mojego ojca uwazam Hark-al-Kija, ktory nie tylko dal mi nazwisko ale takze uratowal, wychowal i usynowil.

Czas dziecinstwa i wczesnej mlodsci byl czasem radosnym i szczesliwym. Zylismy dostatnio w kilku wioskach nad brzegiem oceanu. Kraj byl zasobny a poddani oddani po smierc, a nawety bardziej.

Wszystko zmienilo sie gdy przyszla wielka zaraza. Ludzie padali jak muchy. Choroba nie oszczedzila tez mnie. Zapadlem na nia, ale moj organizm byl na tyle silny ze sie jej nie poddal. Moj Ojciec trwal przy mnie na dobre i zle. Pielegnowal mnie i ochranial. Gdy ja wyzdrowaialem bakcyle zmogly Hark-al_Kija. Na lozu smierci wyznal mi prawde. Prawde tak wielka jak i obrazoburcza Nie bylem synem Hark-al-Kija. Bylem ksieciem. Nastepca tronu. Panem zycia i smierci!

Hark-al-Kij zmarl dwa dni pozniej, a ja zostalem sam. Tzn. mialem mala armie skladajaca sie z kilkuset tubylcow uzbrojonych w kije oraz kilkuosobowa gwardie przyboczna skladajaca sie z dawnych towarzyszy Hark-al-Kija.

Hark-al-Kij w swojej ostatniej woli poprosil mnie abym zaniechal zemsty na mordercach mojego ojca i Imperium Mali. Obiecalem mu to i postanowilem zbudowac wlasne imperium. Imperium oparte na najwiekszym z uczuc. Na milosci.

"W świecie wariatów, to normalny jest świrem."
:
Imperium Milosci

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest, nie szuka poklasku, nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, nie cieszy się niesprawiedliwością, lecz współweseli z prawdy, wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję. Wszystko przetrzyma.

"W świecie wariatów, to normalny jest świrem."
:
Imperium Polan

Nieśluby syn potomków Imperium Wielkopolskiego z łoża imperium Mali, wylądował gdzieś po środku dziwnego kontynentu,z najlepszymi wojownikami osadnikami i wojownikami. Przez pierwsze miesiące wędrówki Polan, Polanie żyli koczowniczo czyli gdzie było aktualnie jedzenie to tam byli, ale wielki Wnuczus II potomek Wnuczusia I. Powiedzał, że już nie chce mu się iść, i że mają zbudowac mu chatę gdzie będzie mógł dogadzać swoim żoną i je zapładniać, Tylko gdzie założyć pierwsze miasto się zastanawiali i tak mijały kolejne miesiące

"Jarek,ale nie możesz wypominać tego zakichanego statku kiedy ukradłes mi całe państwo szwedzkie"
"Czy tęsknicie za pięknymi czasami miniksa-1.1, kiedy mężczyźni byli mężczyznami i pisali swoje własne sterowniki?" Linus Torvald
:
Zulus mlaskać oj mlaskać dużo z zadowolenia gdy zobaczyć swoją przyszłą krainę. Bogate okolice i jedzonka wiele. Mlaskać dużo mlaskać już na widok swojsko wyglądających bananów a gdy jeszcze do stolicy dosypią mu trochę złota to Zulus być duży dobry wódz i mieć dużo dobrych pieniążków.


Last edited by Rudi2 on 2009-11-05, 00:06; edited 1 time in total
:
Zwoje Wielkiego Wezyra Mustafy

Allah akbar! :padam:

Dzisiaj po 6 księżycach zakończyło się nasze wygnanie na morzu. Ostatnie dwie zrujnowane galery rozbiły się na skalistym wybrzeżu tej dziwnej krainy. Pozostałym przy życiu poddanym sułtana, niech Allah go chroni, wskazałem miejsca na 3 osady. Jedną na wzgórzach, jedną przy rzece i jedną w mrocznym lesie. Sułtan później wybierze, w której z nich zbudujemy jego pałac o 100 iglicach.

Zaraz po tym wezwałem wezyra Nasira, rozkazałem znaleźć wśród poddanych tego, który pamięta jak wydobywa się złoto, miedź, żelazo, sól i inne minerały z górzystych wzgórz. Wszystko to będzie nam potrzebne aby przetrwać. Człowiek ten nauczy kolejnych, a Ci nauczą kolejnych. I tak zbudujemy w tej krainie nowy kalifat.

Niech przypiekani na wolnym ogniu będą ci przeklętnicy, którzy nas wygnali pod pozorem szaleństwa naszego Pana, przenajwspanialszego ze wszystkich sułtanów. To, że widzi zmarłych, zamiast rządzić pisuje poezje, nie rozmawia z nikim poza mną to wcale nie powód aby uznać go za szalonego! Tak, tak to musiało się stać w wielkiej bitwie na trawiastych równinach naszego kalifatu, w bitwie z mongołami, mój najdroższy pan a nasz władca został potężnie uderzony w głowę głowicą szabli. Przeżył, jednak nigdy już nie był taki sam...

Odnajdziemy stada dzikich rumaków, odbudujemy potęgę Akindżajów oraz Spahisów. Astronomowie ponownie nauczą nas żeglować, wtedy powrócimy do Naszej ziemi i zmiażdżymy tych suczych synów!

Last edited by Centurion on 2009-11-05, 07:23; edited 1 time in total
- Dlaczego Poniatowski przeniósł stolicę do Warszawy?
- Bo chciał oddychać wiejskim powietrzem.
:
Imperium Anglii i kapryśna Wiktoria

Wiktoria wraz ze świtą kolejny dzień spędziła na poszukiwaniach odpowiedniego miejsca na stolicę. Ciągle była niezadowolona, tu za dużo pustyni, tam jest morze, a jeszcze dalej dziwne owoce które są krzywe. W końcu rozzłoszczony lud osiedlił się nad rzeczką, a stolica została nazwana York. Kolejne grupy poszukiwawcze udały się na niegościnną pustynię gdzie zauważono cenny kruszec oraz na zachód gdzie tereny były znacznie przyjemniejsze.

Last edited by jarek1333 on 2009-11-05, 08:05; edited 1 time in total
:
Centurion wrote:
Odnajdziemy stada dzikich rumaków, odbudujemy potęgę Akindżajów oraz Spahisów. Astronomowie ponownie nauczą nas żeglować, wtedy powrócimy do Naszej ziemi i zmiażdżymy tych suczych synów!


O czym ty piszesz Sułtanie. Kto to jest astronom, jakie rumaki, jakaś miadż ?. Galerki :zdziwko: Mongolowie znają i widzą złoto leżące na piaskach pustyni, ale nie mamy nawet łopaty ażeby się do kruszca dostać :/ Ale dzięki przynajmniej wiemy nad czym główkować :)

Last edited by King_Chrobry on 2009-11-05, 08:34; edited 1 time in total
Wojny prowadzę bardzo pokojowo :smt117
:
Imperium Finansowe Wilhelma Pieniążka.

Było ich trzech przyjaciół, którzy znali się jeszcze z czasów szkolnych. Wyjechali ze swojego rodzinnego Słupska w poszukiwaniu przygód. Po wielu miesiącach hulaszczego trybu życia zostali wyrzuceni ze statku na zupełnym pustkowiu i bez grosza przy duszy. Sytuacja w jakiej się znaleźli nie napawała optymizmem i niejednego doprowadziłaby do upadku psychicznego i fizycznego. Ale nie trzech przyjaciół ze Słupska. Dla nich właśnie trudności stanowiły wyzwania. Mieli marzenia zawojowania świata, zdobycia sławy, wspięcia się na sam szczyt popularności, cokolwiek aby świat ich podziwiał . Zdążyli już ten świat na tyle poznać, że zrozumieli, iż tym co światem rządzi jest pieniądz. Nie żadna miłość, brutalna siła, religia, czy surowce, ale pieniądz. Wilhelm Pieniążek z trójki przyjaciół miał największą smykałkę do robienia interesów. Już w szkole zbierał butelki i oddawał je do skupu, dzięki czemu uchodził za krezusa finansowego wśród kolegów i koleżanek. Roztoczył więc przed swoimi przyjaciółmi wizję stworzenia światowego imperium kreatywnej inżynierii finansowej. To wtedy padły znamienne słowa: „ Ja nie mam nic, Ty nie masz nic, on nic nie ma … to w sam raz tyle by zrobić wielki biznes”


Last edited by Damroka on 2009-11-05, 09:08; edited 1 time in total
jestem civkoholikiem
:
REPUBLIKA RZYMU
S.P.Q.R.

"...jest 24 sierpnia roku 410 Wizygoci wdarli się do Rzymu to prawdopodbnie koniec naszego imperium musimy uciekac. RAzem z częścią miejskiego patrycjatu udalismy się do tuneli miejskich tam bylismy bezpieczny lecz nie moglismy tam zostać więc uciekalismy dalej..wciąż bieglismy. Słyszeliśmy wciąż co się działo nad tunelami: ocierające się żelazo, zrozpaczone krzyki, skwierczenie ognia... wciąż biegniemy. dotarlismy do gigantycznej bramy bogato zdobionej obcymi nam inskrypcjami...etruskimi byc może. Nigd niezdawał sobie wczesniej sprawy z tego że w samym środku Rzymu przetrwało takie cudo architetkoniczne. Postanowilismy przejśc przez tą brame....wyszlismy na zielonej równinie przy rzece. NIgdzie nie było śladu po bramie. Najważniejsze ze bylismy bezpieczni. Wciąż nie wiemy gdzie jestesmy jak daleko do Rzymu ani czy miasto przetrwało atak Wizygotów. Nie wiemy nic. Musimy natomiast tu zakotwczyć na jakiś czas

"Mineło pare miesiecy... możemy z duma przyznać ze na siedmiu pagórkach piętrzy się Rzym... nie nie wrociliśmy do LAcjum. Założylismy nową osade. Nie mielismy żadnych kontaktów z tamtym światem. W naszych szeregach nie ma żadnych kowali, garncarzy, budowniczych tylko patrycjusze. Rozpoczynamy więc budować nowy świat. Jest jakby szansa dla nas ażeby nie popełniać błędów naszych ojców.
Pierwsze postanowienie: Stworzymy Republike !
AVE !"
Kasjusz Liwiusz

Last edited by Treviss on 2009-11-05, 12:16; edited 1 time in total
:
Kronika Klanu Surówki

Wielki Surówka rozejerzał się po okolica - biednie nie jest - jednak bogactw wielkich tu nie widzimy. Nie mozemy tracic czasu na kluczenie w poszukiwaniu miejsca do zasiedlenia - przyjmujemy z pokorą to co nam Bóg Random ofiarował. Podąrzajmy też za niebieskim znakami ;)

I tak oto powstała pierwsza osada w którek od pod okiem Wielkiego Surówki ludzi zaczeli budować swoje domostwa oraz podporządkowywać sobie okolice.

Nasi kolejni osadnicy oraz woje są już w drodze by objąć we władanie kolejne połacie terenu ;)

Reply to topic
Jump to:  

Czas generowania strony : 0.37 s.

Powered by phpBB © phpBB Group
Design by Vagito.Net | Lo-Fi Mod.