www.civilization.org.pl
Forum •  FAQ •  Search •  Memberlist •  Usergroups •  Register •  Log in •  Download
 
 Announcement 
   Jesteś nowy? Kliknij tutaj!    Zgłoś grę Civ6     Zgłos grę Civ5    Zgłoś grę Civ4         Mistrz sezonu    IRC, TUTAJ UMÓWISZ SIĘ NA GRĘ    Na ircu jest users osób. Załaduj obrazek Czytnik RSS 

Previous topic «» Next topic


Opened by: Rihiter
2011-12-08, 08:00
Kronika Dyplo "Miś" 2
Author Message
Rihiter 


Nieznany

Age: 35
Joined: 05 Jun 2006
Posts: 6056
Piwa: 126/18
Location: UE, Polska, Kraków
starszy szeregowy  Brązowy zlotowicz - 1 zlot  Piwosz – otrzymał minimum 25 piw  II miejsce w Dyplo - dyplo7  Przeżycie w Dyplo - Dyplo 10  Przeżycie w Dyplo - Dyplo 9  Przeżycie w Dyplo - Dyplo Miś 
  Posted: 2011-11-25, 01:11   Kronika Dyplo "Miś" 2

- Spójrz Puchatku Wielka Niedźwiedzica!
- O! Gdzie?
- Tam, na lewo, tam.
- Hihihihi...
- Z czego się śmiejesz Puchatku?
- To nie jest Wielka Niedźwiedzica. Hihihihi...
- Bajki opowiadasz. Oczywiście, że to jest właśnie ona. Powinieneś to wiedzieć, jesteś Misiem.
- Hihihi... ja wiem co to jest Krzysiu. Każdy Miś wie. Nawet taki głupiutki jak ja.
- To skoro to nie jest Wielka Niedźwiedzica to co to jest.
- Wielki Niedźwiedź.
- Ta? Wielki Niedźwiedź? A już ci.
- To najprawdziwsza prawda. To są misiowe sprawy, więc wiem.
- Eh, no dobrze. Rzeczywiście to są misiowe sprawy.
- Ano są. Wielki Niedźwiedź wisi o tam wysoko wysoko, patrzy na wszystkie Misie i nad nimi czuwa.
- Czuwa?
- Tak. Czuwa. Żeby Misie nie zrobiły nic głupiutkiego. Hihihihi...
- Oj Puchatku, Puchatku. Chodź lepiej, może znajdziemy jakiś miodek.
- Nad tym też czuwa Wielki Niedźwiedź.
- Nad czym?
- Nad tym aby każdy Miś znalazł swój miodek.
_________________
Woda po walce ma jak wino smak

Dyplo Hymn
Last edited by Rihiter on 2012-05-30, 01:33; edited 6 times in total  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Kacowski 


PeryklesImperium Egipskie

xfire: troimogs
Age: 23
Joined: 04 Apr 2011
Posts: 170
Location: Tychy
starszy plutonowy  Obibok – nie grał od 90 dni  Pluszowy miś - rozegrał mniej niż 10 gier  Przeżycie w Dyplo - Dyplo Miś 
Posted: 2011-12-09, 12:05   

Idąc potkną się o. O Konie ! a tu Żarełko ! O i górki są. Ale będzie rydwanów.

Tak oto Wielki(184cm wzrostu) władca Perykles postanowił założyć Teby. Wspaniałe miasto które (miejmy nadzieję) przetrwa tysiąclecia.

- Ja Perykles powiadam wam, że (twórca idei mocarstwowości państwa) No.


ps: Chciałem dać wielbłąda ale nie potrafię. : link
http://imageshack.us/phot...6/wielblad.jpg/
Last edited by Kacowski on 2011-12-09, 12:13; edited 4 times in total  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Treviss 


StalinImperium Majów

xfire: Treviss
Helped: 2 times
Age: 28
Joined: 19 Aug 2006
Posts: 1180
Piwa: 5/2
Location: Kraków
kapitan  Obibok – nie grał od 90 dni  Przeżycie w Dyplo - Dyplo4  Złoty gracz w demokrację - GwD1 
Posted: 2011-12-09, 12:56   

Stalin-Historia Prawdziwa:

5 marca 1953 roku(dzień śmierci Stalina):

-Po mnogich latach badań naukowych, po tysiacach prób, po milionach wykorzystanych do eksperymentów ludziej, w końcu wsjo skazywajet na to, że stworzylyśmy największy wynalazek w historii ludzkości, Wehikuł Czasu!
-Towarzyszu! wsjo gotowne! Magim zejść na prezentacje!
-Wreszcie!
Stalin, Beria i Chruszczow zeszli do tajnego laboratorium, w którym czekali już naukowcy i porucznik Kalesznikow.
-A więc, to Wy Kalesznikow, lecicie w podróż w czasie, by szerzyć komunizm już w prahsitorii! Haraszo!
-Da, Geronimo!
Porucznik poszedł w wyznaczone miejsce.
-Naukowcy zapewniają, że tym razem już wsjo pojdziet poprawnie, albo przynajmniej nie będziemy widzami krwawej jadki!-stwierdział Beria.
-Krwawe jadki to przecież Twoje ulubione zajęcie!- odpowiedział Chruszczow.
-Ja za to mam nadzieję, że temu się uda, bo już tylu wysyłaliśmy, wszyscy albo zwariowali, albo poginęli, a nie mamy już więcej młodych kompetentnych żołnierzy, a jeśli znów się nie uda to i naukowców wyslecie na jakieś wczasy na Sybir!-oświadczył Stalin i zajął miejsce na podeście, na bardzo specyficznym tronie.
-Chruszczow, co to za nowyje krjesło? Co prawda jest bardzo wygodneje, ale nie zamawiałem tewo kriesła!-Wybuchł Stalin.
-Eto prezent od Polszych rabotników!-odpowiedział Chruszczow.
-ah Paliaczki, te Poliaczki! A kuda wysyłajem tewo porucznika! -zapytał Stalin
-On lecit do Mehiko!
-O nie nawiżu, Mehiku, gorąco, parno, duszno, wilgotno, węże, gołożopcy i inne okropieństwa! Nie ma gorszego kraju na tym świecie!-stwierdził Stalin-Naczinajetstja! Mam jeszcze do dokończenia czystkę w armii!
-Wsjo gotowneje, masziny ruszyły!-ogłosił jeden z naukowców.
-tri
dwa
adin
puuuufff
-I znów się nie udało... Kalesznikow tepier stoi gdzie stał-stwierdził Beria
-Smatri w ljewo-poradził Chruszczow.
-SZTOOOOOO? Gdzie Stalin?
-Jeśli wsjo poszło haraszo, to w Mehiko, ale znając naszą techniku to nie wiadomo gdzie-ogłosił Chruszczow.
-Toż to spisek! Paczemu Ty to zdziełał-zapytał Beria
-Byłem na liście jego czystki, Ty z resztą też!
-Przekonałeś mnie! Co powiemy światu?
-Umarł na wylew krwi do mózgu o 21:50.
-Musimy mieć ciało!
-mało to miał sobowtórów!
-Haraszo.Napijemcja?
-Pijim!
.......
Last edited by Treviss on 2011-12-09, 12:58; edited 4 times in total  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
KasztelanMirmil 


Qin Shi HuangImperium Malijskie

xfire: kasztelanmirmil
Age: 41
Joined: 20 Nov 2007
Posts: 930
Piwa: 9/4
Location: Sulejówek
starszy plutonowy  Obibok – nie grał od 90 dni  Pluszowy miś - rozegrał mniej niż 10 gier  II miejsce w Dyplo - Dyplo Miś 2 
Posted: 2011-12-09, 13:45   

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
KasztelanMirmil 


Qin Shi HuangImperium Malijskie

xfire: kasztelanmirmil
Age: 41
Joined: 20 Nov 2007
Posts: 930
Piwa: 9/4
Location: Sulejówek
starszy plutonowy  Obibok – nie grał od 90 dni  Pluszowy miś - rozegrał mniej niż 10 gier  II miejsce w Dyplo - Dyplo Miś 2 
Posted: 2011-12-09, 15:21   

Spoiler:

Za mailimi górkami, za malimi rzeczkami i za mialimi laskami, na miali górce, nad malia rzeczka pod malim laskiem, zyli sobie mali ludzi. Mali ludzi mieskali sobie w mali domek, dreptali mali scieski, grzebali w górkach mali dziurki i w ogóle wiedli sobie takie male zycie, malich ludzi mając nadzieję, że nikt nie zauwazy ich mali państewka. By jeszcze bardziej nie zawadzac swiatu zwali sie tak jak sie czuli czyli mali ludzi lub po prostu Mali.

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Beny 


Kubilaj ChanImperium Koreańskie

xfire: fcbeny
Helped: 50 times
Age: 30
Joined: 12 Mar 2006
Posts: 9054
Piwa: 65/13
Location: Czerniejewo
generał dywizji  Złoty order za specjalne zasługi - system Dyplo, PBEM, FFA, losujący, civilopedia  Brązowy zlotowicz - 2 zloty  Brązowy civmaniak – najwięcej rozegranych gier  Pomocna dłoń – pomógł minimum 10 razy  Piwosz – otrzymał minimum 25 piw  Obibok – nie grał od 90 dni  I miejsce w Dyplo - Dyplo Miś 2  Przeżycie w Dyplo - Dyplo4  Złoty gracz w demokrację - GwD1-admin  Złoty gracz w demokrację - GwD2 
Posted: 2011-12-09, 20:10   

- 휴식, 석사.
- 아니! 이동 깜박!

_________________
278
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Krasny 

ChurchillImperium Francuskie

xfire: scurviel
Age: 32
Joined: 22 Feb 2011
Posts: 120
Piwa: 1/1
Location: Łódź
starszy szeregowy  Brązowy zlotowicz - 2 zloty 
Posted: 2011-12-09, 23:47   

---=== Kronika Francji ===---

4000 p.n.e.

Dobra Misie, teraz posłuchajcie. Ja - Churchill - jako najstarszy wiekiem, najtęższy rozumem i najpojemniejszy żołądkiem powołuję siebie samego na Nadmisia Francji, a przy dobrych wiatrach przyszłego Imperium Francji. Moją pierwszą decyzją jest założenie pierwszego grodu miodnego tu gdzie siedzę, jako że ruszać mi się nie chce. Ponieważ to tutaj funkcjonować będzie nasze Centrum Dowodzenia Wszechświatem, stolicę nazywam "Epicentrum" i taka nazwa i was obowiązuje. Kolejną decyzją jest rozesłanie was do stu piorunów, czyli niech was nos za miodem prowadzi. Gdy uda się wam znaleźć odpowiednie miejsce, czyli krainę prócz miodu również mlekiem płynącą, macie zakładać grody miodne. Natomiast misie z ostrzejszymi pazurami mają się rozejrzeć po okolicy, co byśmy nie byli zaskoczeni, gdy okaże się że nie jesteśmy jedynymi misiami w okolicy. Na dziś namisiowałem się dostatecznie. W drogę!


Nadmiś Francji, Winston Churchill w trakcie opracowywania planów podboju galaktyki
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
VGT 

NapoleonImperium Osmańskie

Helped: 4 times
Age: 35
Joined: 14 May 2011
Posts: 378
Piwa: 17/8
Location: Iława / Gdańsk
starszy plutonowy  Obibok – nie grał od 90 dni  Pluszowy miś - rozegrał mniej niż 10 gier  Przeżycie w Dyplo - Dyplo Miś 2 
Posted: 2011-12-11, 01:43   

Kraina, w której znaleźli się, była piękna. Krystalicznie czyste wody mórz, rzyzne gleby, wartkie strumienie okolicznych rzek, piękne pagórki. Cywile z wielkim zainteresowaniem rozglądali się po okolicznych terenach, jak najszybciej chcieli się osiedlić. Jednak Napoleona nie jest łatwo zadowolić. Długi czas spędził na poszukiwaniach, zanim i w jego oczach osada mogła zaistnieć. Jednak w końcu i jego udało się zadowolić i miasto zostało założone. Cywile radośnie pośpieszyli do swoich zadań - uprawiali zborza, hodowali zwierzęta. Tylko jeden Napoleon stał na pobliskim wzgórzu z niepokojem wpatrując się w dal i zastanawiając, co nas czeka tam, gdzie jeszcze wzrok nie sięga.
Last edited by VGT on 2011-12-11, 01:44; edited 1 time in total  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Rookie 


Zera JaykobImperium Khmeryjskie

Age: 40
Joined: 05 Aug 2011
Posts: 1415
Piwa: 10/70
Location: Łódź
starszy szeregowy  Brązowy zlotowicz - 1  zlot  Przeżycie w Dyplo - Dyplo Miś 2 
Posted: 2011-12-12, 09:51   

"Khmerowie, Ja Zara Yaqob wasz wódz i obrońca wzywam Was do podjęcia wielkiego wyzwania! Opuśćmy swoje małe wioski i zejdźmy z gór na równiny aby tam założyć wielkie miasta ! Miasta potężne i niezdobyte, gdzie nasze dzieci będą dorastać a nasi dowódcy będą prowadzić zwycięskie rajdy. Kto we mnie wierzy niech zbierze swój dobytek i wyruszy o świcie w dół doliny, wraz z naszymi dzielnymi wojownikami!"

Nguyễn I Kronikarz narodu Khmerów - odezwa wielkiego przywódcy Zara Yaqob, oby żył wiecznie, do swego narodu 4020BC.

I tak w roku 4000BC trzy grupy osadników eskortowane przez kilka jednostek walecznych wojowników opuściły swe prymitywne domostwa aby budować swą nową przyszłość na urodzajnych ziemiach w dolinie rzek.

Nguyễn I Kronikarz narodu Khmerów

"Wielki Zara Yaqob nie mylił się. Zwiadowcy donieśli o licznej zwierzynie w okolicznych lasach oraz o pastwiskach, na których pasły się przeróżne, dotąd nie znane zwierzęta. Również górnicy znaleźli ciekawe kruszce w okolicznych górach. Wielki Zara Yaqob nakazał budowę miast i kopalni. Nadszedł czas realizacji naszych snów!"

Nguyễn I Kronikarz narodu Khmerów
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Maiar


Wilhelm IImperium Zulusów

xfire: Languorous_Maiar
Helped: 1
Age: 24
Joined: 09 Oct 2010
Posts: 2263
Piwa: 21/332
podpułkownik  Brązowy zlotowicz - 1 zlot  Brązowy civmaniak – najwięcej rozegranych gier  Obibok – nie grał od 90 dni  Przeżycie w Dyplo - Dyplo Miś  I miejsce w Pucharze KAC - w turnieju drużynowym Civ 5 
Posted: 2011-12-12, 20:54   



Około 58 r. od powstania Imperium Zulu

Powolna ekspansja rodu Orange z licznymi pomniejszymi i potężniejszymi rodzinami doprowadziła do powstania krótkotrwałego mocarstwa. Wszystkie polis będące niczym jak cieniem południowych miast, jedna za drugą były wchłanianie przez pomarańczowego potwora. Cały ówczesny region imperium przez setki lat egzystował zapomniany, w biedzie, brudzie i ubóstwie. Na niedomiar złego I i II Wojna Kontynentalna na Sayimash spowodowała duże straty w ludnościach, o wiele większe niż gdziekolwiek na planecie. Choć niektóre bogatsze warstwy społeczne widziały ród Orange jako jednego z Czterech Jeźdźców Apokalipsy, nie potrafiły zidentyfikować o którego chodzi i mimo nieznania całości jakoby prawdziwej przepowiedni, wypowiedziały niemą wojnę hegemonowi. Większość bogaczy czy jakkolwiek pojętej szlachty widziała jednak w Zuluskim Imperium wybawiciela, i tym właśnie przez krótki okres swojego istnienia Imperium było.

Niedługo po proklamowaniu głowy rodziny Orange na cesarza wszystkich ludów zuluskich wysłano wielkie zespoły naukowców, ekspertów od najnowszej techniki, jak i co bardziej uznawanych profesorów z polis na Sayimash. Po wojnie teren całkowicie spustoszały, zajęty głównie przez różne, zmutowane odmiany dzikich zwierząt. Okres powojenny, w którym to większość mocarstw testowała swoją broń nuklearną, sprawił że teren stał się znany jako jedno z nielicznych no man's land. Choć Orange przywołując się na zuluskie dziedzictwo zgarnęli teren, obyło się bez jakichkolwiek incydentów, ponieważ wszystkie inne siły świata miały poważniejsze problemy. Szybko zaczęto działać nad ważnymi projektem w nowo założonej bazie-mieście Tuscon.

W ostatnich latach istnienia Impeirum Zulu, wszystko zaczęło się walić i to szybciej niż ktokolwiek by przewidział. Południe i wschód okropnie przeludnione, nie dość że zwalczały się już w XVII czy XVIII wojnie o Pusty Archipelag, teraz zostały zaatakowane przez wirusa, masakrując całe społeczeństwa. Choć większość przewidywała tutaj ręke jednego z mocarstw zachodnich, rozwijających w niedawnym okresie bronie biologiczne, żaden ówczesny władca nie zdołał tego wypowiedzieć wprost. Zamiast tego zawiązano specyficzne bipolarne sojusze, gdzie Zulu postawiło się w roli obrońcy Południa i części Wschodu, gdy reszta owego dołączyła do zjednoczonego Zachodu. Nastąpiło wiele pomniejszych wojen, gdzie ciągle czekano i czekano... trzymając palec na czerwonym guziku. Taka sytuacja powoli doprowadzała do wyczerpania się surowców, zwłaszcza dla całego Południa, gdzie wielkie społeczeństwa miały swoje potrzeby. Szybko doprowadzili do zubożenia południowego wschodu, a następnie reszty całego wschodu, którego zajęli przeprowadzając ogromną inwazję. Nastąpiła IV wojna światowa, gdzie nikt nie wahał się użyć ICBM... zaledwie kilka godzin po rozpoczęciu działań większość ludzi jak i globu po prostu przestała istnieć. Wszyscy Jeźdźcy objawili się i choć Zulu okazało się Wojną, było najbardziej łagodnym obliczem apokalipsy.



168 r. od Końca

Tuscon wracz z innymi wielkimi miastami na Sayimash uniknęły pożodze, trafieni tylko przez co mniejsze ładunki. Życie nadal się tliło, wszystko powoli się rozwijało. Choć nie słyszano by gdziekolwiek indziej na planecie ktokolwiek przeżył, ludzie mieli ważniejsze problemy. Pewnego nieciekawego dnia, jak to post apokaliptycznych miastach, dwóch tubylców przeczesywało gruzy... zanik technologi po wojnie był ogromny, zwłaszcza biorąc pod uwagę całkowite wyczerpanie surowców. Sprawdzili jeden blok, potem następny i tak przez cały dzień. Dopiero, gdy zachodziło słońce dwójka dzikusów trafiła na coś ciekawego, stroje radiacyjne, cóż, wręcz jak w niebie. Doszło do krótkiej sprzeczki, jeden chciał robić jedno, drugi coś przeciwnego. Jeden niczym awanturnik błagający o śmierć, drugi tchórz, chcący tylko przeżyć kilka chwil więcej. Ostatecznie zdecydowano się na wariant awanturnika. Dostali się na niegościnne, pełne cholernego promieniowania tereny, cóż, trafili do istnego Edenu, pośpiesznie sprawdzili kilka pierwszych lepszych mieszkań szybko dochodząc do prostego faktu, masa... masa fantów. Byli ustawieni do końca życia... gdyby nie to że jeden z nich przwrócił się, odkrywając jedną blachę. A za nimi drzwi jakiegoś schronu z bordowym napisem #03. Cóż, nie czekali długo i oddali się do najbliższej osady.

Na skutki nie trzeba było czekać, lider miejscowej społeczność Wilhem Orange, jeden z nielicznych dziedziców imperium szybko podjął odpowiednie kroki. Zebrał wszystkie nastawione pozytywnie do niego plemiona, coś ponad trzy tysiące ludzi, i zaprowadził ich na miejsce przeznaczenia. Laboratorium cholernych badaczy Cesarza. Większość tubylców pomieściła się w większości nietkniętych hangarach, gdy przywódcy trafili do najważniejszego magazynu. Wpatrzyli się na jeden kąt pomieszczenia, gdy Hamir po prostu zapytał.
-Paskudny wybór. Przeszłość, inna planeta lub inny świat...
Wilhem zabrał wszystkich ludzi z sobą, bez jakiegokolwiek sprzętu by zacząć na nowo nie popełniając dawnych błędów. Przyszłe plemiona, które wybrały przeszłość skończyły tak samo, a Ci, którzy chcieli dostać się na nowe planety, cóż, szybko splunęli po początkowej sekwencji. Kilku nadal jednak przyglądało się śmiałkom grupy Wilhelma. Czego to ludzie przed wojną nie wymyślili.



Około 4000 r. przed Niewiadomym

Takież to były początki plemienia. Wilhem Orange choć zszokowany po niejakiej "teleportacji" nie ukazywał tego nikomu, chcąc poprowadzić swój lud jak to zrobili jego przodkowie blisko przed Końcem. Los tamtego wyniszczonego świata nie zależał już od ich woli, lecz pozwolił doprowadzić do tego. Do jeszcze jednej szansy. Do szansy na pewien sposób nieskończonej, bo tylko on na razie wiedział, że jego losy będą nieskończone... istne przekleństwo, nieśmiertelność, a zarazem możliwość wielkiej stabilności. Piękne zielone lasy, niebieskie rzeki, równiny i łąki, nawet kolorowe morze z pięknym niebem, w normalnych warunkach nigdy by tego nie ujrzał. Tylko szarość i czerwień, dodając do tego odór Końca. Morale były wspaniałe, wszyscy ludzie parli się do pracy, prędko założone stolicę i osadę pod plemienia Węży, wyznaczając miejsce dla następnej części osadników. Niespodziewanie zwiadowcy odkryli inne ludy i uciekli do swojego władcy, a więc jednak... koniec z rajem, zapowiada się istna rywalizacja. Choć początkowo zjednoczony lud Zulu bał się obcych, po kilku dekadach przywykł do nich.
Last edited by Maiar on 2011-12-28, 18:52; edited 3 times in total  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
giggs 


HammurabiImperium Indian

Helped: 2 times
Age: 41
Joined: 13 Sep 2010
Posts: 2815
Piwa: 44/39
Location: Hel
podpułkownik  Brązowy zlotowicz - 1 zlot  Brązowy sponsor KAC  Piwosz – otrzymał minimum 25 piw  Obibok – nie grał od 90 dni 
Posted: 2011-12-13, 00:19   

rok 1 kalendarza indian z plemienia Cipewejów

Wśród pól kukurydzy z syna wodza wioski i semickiej branki z ludu niewolników narodził się chłopiec, którego imię w języku izraelitów brzmiało Ha-mmu-rabi, co w wolnym tłumaczeniu znaczy Śmiejąca Krowa Uwiązana Do Płota. Jako, że chłopak był raczej chorowity utarło się wołać nań Krowi Placek.
Krowi Placek mimo swych niedostatków, był jednak synem syna wodza, toteż po przypadkowym stratowaniu przez bizony podczas jednego z polowań wszystkich pretendentów do pióropusza został w swoją dwunastą wiosnę osadzony na skórze bawolej w wielkim wigwamie co stał pośrodku wioski.
Krowi Placek nie zdążył jednak nacieszyć zadka miłym dotykiem poojcowkiej skóry, kiedy to może nie najinteligentniejszy ale bez dwóch zdań najsilniejszy wojownik Pięć Kopyt Mknie Jak Szczała wywalił go na zbity ryj z wioski, no i rzecz jasna z wielkiego wigwamu.
Krowiemu Plackowi nie pozostało nic innego jak opuścić w sromocie wioskę i udać się na pustnię...
_________________
Generator szybkich postów nt. Civ5
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
itkovian 

Oktawian AugustImperium Brytyjskie

Helped: 3 times
Joined: 20 May 2011
Posts: 1726
Piwa: 23/23
starszy chorąży sztabowy  Obibok – nie grał od 90 dni  III miejsce w Dyplo - Dyplo Miś 2  Przeżycie w Dyplo - Dyplo8  Przeżycie w Dyplo - DyploMiś3 
Posted: 2011-12-13, 18:37   

Wielki Niedźwiedź Oktawian August uśmiechnał się pod nosem ,szpiedzy donoszą że władcy wszelkich okolicznych plemion to ,,małe misie'' i szukają miodu. ,,Niech szukają '' Wielki Niedźwiedź zgarnie ULE !!!!! I co z nimi zrobimy o Wielki spytał Foregin Affair .Jak to co wymienimy na herbatę !!!! UHHAHA.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
romanek 

WaszyngtonImperium Rzymskie

xfire: romanek44
Age: 42
Joined: 06 Jun 2006
Posts: 56
Otrzymał 1 piw(a)
Location: Katowice
starszy szeregowy 
Posted: 2011-12-13, 19:58   

Rzym. Godzina 21:33. Pałac Romanka. Sala jadalna.
z dziedzinca dochodzi czyjs glos
- szefie... szefieeee....
- co za cymbal sie tak wydziera... o tej godzinie... nie wie ze Familiade ogladam?
- zaraz to sprawdzimy - odrzekl straznik
- szefie.... szefieeee... - odglos coraz blizej
- ehhhhh mam nadzieje ze to cos interesujacego, nuda tutaj straszna. nawet zarty Karola w swoim idiotyzmie nie smiesza
do straznika
- przyprowadz ta rozdarta gebe i kaz mu sie zamknac, glowa mnie boli... z nudow

po 5 minutach wkracza straznik z kolesiem ktorego geba jest strasznie wykrzywiona placzem

- co sie stalo ???
- Mis, Mis...
- co Mis jaki Mis ?
- nasz Mis, moj.. znaczy nasz Mis...
- a tak Dyplo, co z Misiem ?
- zerwal sie zerwal
- no to go lap... jeszcze komus krzywde zrobi

- beeeeee.... beeeee....
- kurna... co beczysz...
- bo za pozno beeeee....
- co za pozno?
- beeeeee... za pozno.. beeeee...
- a co odgryzl komus reke ? zaplacimy....
- gorzeeeeeejjjj....
- ????

- *** jakis gosci w lesie...
- no to nikomu nie opowiedza hehehhe.... :)
- no nie do konca... paru sie odgryzlo i niestety beeee....
- niestety ????
- no zabili zabili mojego ... znaczy naszego Misia
- hmmmm.... malo to dyplomatyczne
- oj oj biedny DyploMis biedny
- nic sie nie martw... jakos to zalatwimy, zrobimy DyploMis2 :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
piteroter 


Ludwik XIVImperium Indyjskie

xfire: LordHavelockVetinari
Helped: 2 times
Age: 23
Joined: 30 Aug 2010
Posts: 1130
Otrzymał 3 piw(a)
Location: Breslau
kapitan  Obibok – nie grał od 90 dni 
Posted: 2011-12-14, 21:41   

Początki Protektoratu Francji nad Indiami


Ludwiś, dla przyjaciół Ludwik, wysłany z Francji do, świeżo wyzwolonych z paskudnych Brytyjskich łap, Indii rozejrzał się i stwierdził:"Pfi, i niby o to tyle walczyliśmy, złe to nie jest,a le mogłoby być lepsze". Jednakże obowiązki są obowiązkami, więc Ludwiś się za nie wziął, rozesłał zwiadowców, żeby znaleźli miejsca na miasta i sporządzili mapy, wysłał robotników do budowy kopalń i założył te miasta, Bombaj nad morzem, Delhi w środku lądu i Viaja, ptfu, Vijna, szlag by to, w każdym bądź razie miasto rozpoczynające się na literę "V" również umieszczone w głębi kontynentu Indyjskiego.
Oczekując na mapy sporządzone przez zwiadowców przyglądał się mapie mu powierzonej:


Kiedy zwiadowcy weszli do jego sal w Delhi nie było to wejście zgodne z ceremonią, bo umorusani i brudni wbiegli po prostu do nich(sal) i z miejsca zakrzyknęli:"Panie mamy wieści dal Ciebie, niezwykłej wagi!". "Co się stało?!" zapytał Ludwiś, poniekąd pytanie będące chyba właściwym. Odpowiedź wbiła go w jego fotel i sprawiła, że zamarzł ze strachu.

"Paskudny Rzym i ich paskudne niedźwiedzie atakują!"
Na szczęście się okazało, że na razie zaatakowały same niedźwiedzie Rzymskie, wypowiadając nam przy tym wojnę, ale tylko pokiereszowały naszych dzielnych wojów.
Tą informacją rząd Protektoratu chce zapytać też Rzymian skąd ta agresja, bo na prywatną korespondencję nie odpowiadają w ogóle, a to co się dzieje wprawia nas w wielkie zdumienie.

Drugą sprawą była mapa sporządzona przez zwiadowców, wynika z niej tyle, że sporo się zmieniło w Indiach od czasów ostatnich kartografów.



_________________
Ceterum censeo
Cartaginem esse delendam.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
giggs 


HammurabiImperium Indian

Helped: 2 times
Age: 41
Joined: 13 Sep 2010
Posts: 2815
Piwa: 44/39
Location: Hel
podpułkownik  Brązowy zlotowicz - 1 zlot  Brązowy sponsor KAC  Piwosz – otrzymał minimum 25 piw  Obibok – nie grał od 90 dni 
Posted: 2011-12-15, 15:15   

Na rzeczonej pustyni, która w zamierzeniu Manitou miała być zapewne prerią, Krowi Placek siadł i zatopił się w posępnych myślach. Dumał niestrudzenie nad sposobami wyrwania skóracza spod ucisku i okupacji, dumał i dumał, aż się spocił. Pot sperlił się na jego czole a pachy cuchnąc poczęły niemożebnie toteż Placek postanowił odsapnąć i zmóżdżyć chytry plan wieczorem, kiedy to cholerne słońce przestanie grillować mu czaszkę.

Niestety sprytny plan wziął w łeb albo raczej łeb szlag trafił w tym palącym słońcu. Zmolestowane udarem słabujące ciało odmówiło posłuszeństwa a pod czaszką zakotłowało się od spektakularnych delirycznych wizji, których wiodącym motywem była penetracja płata czołowego przez boski paluch. Jako, że Manitou w wierzeniach Cipewejów przybierał zwyczajowo postać starca to efekt boskiego namaszczenia nie należał do wyjątkowo przyjemnych. Krowi Placek ocknął się z maligny z poczuciem obrzydzenia i dyskomfortu, jego zwiotczałe ciało i brak czucia w członku w pierwszej chwili bardzo go zatrwożyły. Po kilku chwilach bliski histerii Placek poczuł przyjemne mrowienie w kończynach oraz dziobaku* kluczowym z punktu widzenia spokojnej egzystencji u kresy życia (wiadomo Manitou emerytalną marchew zarzucił daleko poza zasięgiem widzenia pierwszych przedstawicieli plemienia).

Krowi Placek ostrożnie zapuścił sondę w głąb swojego umysłu, sprawdzając czy wiedza o świecie, genetycznie przekazywana z pokolenia na pokolenie, nie doznała uszczerbku po brutalnym wejściu boskiego bytu wgłąb jego jestestwa.
Niestety struktura danych odrobinę się zmieniła i Krowi Placek odkrył, że marność jego sylwetki jest teraz rekompensowana przez siłę intelektu a kora mózgowa dotąd płaska jak stolnica do makaronu uległa znaczącemu pofałdowaniu.

W obliczu tej odgórnie narzuconej rewolucji umysłowej nie pozostało nic innego jak porzucić skrowiałą tytulaturę na rzecz czegoś bardziej dostojnego. Krowi Placek poprzez aklamację nadał sobie tytuł Wielkiego Hama czego prostą jak szczała konsekwencją było rozprawienie się z uzurpatorem. W obliczu znaczącego przypływu mocy twórczych procedura roszczeniowa w stosunku do skóry bawolej i pióropusza okazała się wyjątkowo krótka i rozstrzygnęła się w tradycyjny sposób przypadkowym zgonem pod kopytami bizonów.
Wielki Cham szybciorem podjął dwie ważkie decyzje mianowicie: namaścił sobie na żonę najpiękniejsza sqaw "Torbę z Bobra" oraz zmienił nazwę wioski na swojsko i prawdziwie po amerykańsku brzmiącą - Big Red One.
Potem...

* Dziobak - bohater trzecioplanowy w słynnej produkcji "Big Lebowski".
_________________
Generator szybkich postów nt. Civ5
Last edited by giggs on 2011-12-15, 15:18; edited 1 time in total  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Display posts from previous:   
Reply to topic
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Add this topic to your bookmarks
Printable version

Jump to:  

Podobne Tematy
Topic Author Forum Replies Last Post
No new posts Announcement: Kronika Dyplo Miś
Kacowski Dyplo "Mały Miś" 683 2011-11-18, 18:30
Rihiter
This topic is locked: you cannot edit posts or make replies. Announcement: Regulamin Dyplo MIś
ponti Dyplo "Mały Miś" 5 2011-10-07, 22:44
ponti
No new posts Announcement: Kronika Dyplo 7
cheos Dyplo 7 886 2012-10-02, 20:52
Lary33
This topic is locked: you cannot edit posts or make replies. Announcement: Regulamin Dyplo "Miś" 2
Rihiter Dyplo "Miś" 2 9 2012-03-19, 00:40
Rihiter
This topic is locked: you cannot edit posts or make replies. Announcement: OGŁOSZENIA Dyplo "Miś" 2
Rihiter Dyplo "Miś" 2 28 2012-09-29, 13:21
Rihiter

Czas generowania strony : 0.49 s.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group