2006-05-25 Ponti-Hechter vs Lbednar-Cola
Reply to topic

: 2006-05-25 Ponti-Hechter vs Lbednar-Cola
1. Ponti-Hechter
2. Lbednar-Cola

gra zaczela sie i skonczyla na spaleniu Lbednarowi (był z brzegu) 3 miast portowych (w tym stolica) i gospodarka się załamała, ale my jak to my nie poddalismy - postanowiliśmy zmarnować kolegom czas ;) i skonczylo sie na nukach w których bylismy lepsi (Kreml i te sprawy) ale koledzy dochodzili juz do ekologii ;)
Grało sie baaaaaaardzo sympatycznie - w tej grze było wszystko ;)

PS zdaje sie ze śrubujemy jakiś rekord z Lbednarem - nie wygraliśmy w teamie jeszcze żadnej gry :) :):):):):) (jutro dopisze ile jak policze :) )

:cola:
:
No faktycznie "nieźle" Wam idzie razem ;) A do skończenia mamy jeszcze przecież starego teama z Sea. Wczoraj Bobek zaproponował mi grę w jednym teamie przeciko Wam. Czujecie się na siłach? ;)

:
hehe, ale jaja...... nie jest tak zle :D :D:D:D:D z Lbednarem z teamie rozegrałem 5 gier :D ...a wydaje mi sie że gramy wieki :D :D:D:D:D ...w tych 5 grach jest jedna 3 vs 3 z Mecą w teamie i jeden remis z Borysem i Benym :) ...zaczetych za to mamy 5 z czego 3 raczej przegrane :) ...ale to nadal nie jest źle :)

dla porównania z Bobkiem mam 7 teamów w tym 5 wygranych :) ....do tego 1 zaczetą wygraną na 100% :)

Last edited by Cola on 2006-05-25, 11:33; edited 1 time in total
:cola:
:
Przede wszystkim dziekuje za gre Panowie dla Was pełen respect :padam: mielismy ogromna przewage po spaleniu trzech miast w tym stolicy lbednara ale koledzy odbudowali sie i nawet powalczyli na morzu :looka: potem bylismy pierwsi we wszystkim desanty szalały jak burza ale nic nie moglismy zrobic czasem takze cofalo nam armie :szok: ale po jakims czasie przestało to chyba jakis bug mysle że z uksztaltowaniem terenu jednak ponieslismy za duze straty a czas nukow nadchodził :hyhy: oczywiscie za wszelka cene chcielismy dojsc do Coli bo on był głownym sprawca naszych nieszczesc swoja ekonomia raz udalo nam sie spalic miasto Coli fajnym mykiem otóz Panowie ustawili miasto na biegunie przez ktore walili jednostki morskie spokojnie poczekalismy az miasto osiagnie 2 szybki desant duza armia i ....przejelismy miasto :D i przesmyk był nasz ruszylismy na Cole spalilismy jedno spore miasto niestety na stolice brakowalo pary :dontgetit: wojna nuklearna jest super :hyhy: niszczy wszystko ale koledzy sie poddali bo mielismy olbrzymia przewage w techach i ekologia by ich wykończyla bo uran sie powoli kończył:) pare fajnych myków wykorzystam dziękuje za gre...

:
ponti wrote:
czasem takze cofalo nam armie ale po jakims czasie przestało to chyba jakis bug

:rotfl: jakoś dziwne, że zawsze ten bug pojawia się w grze z Colą ;)

:
To wina spryetu , taki spretowy Bug, ktory do konca nie jest bugiem ;)
Co do twojej propozycji ja jestm za :D
Jak ja Z Cola przegram z Wami ( meca i Bobkiem ) przynajmniej bedziemy mieli jasnosc kto byl sila napedowa tamtych teamow ;)
Co do moich i Mecy teamowek tez nie mamy sie czego wstydzic :D
Przegralismy niewiele i przewaznie z duetem Cola -Bobek :kwasny:
na plus mamy to ze raz to MY skopalismy im tylki :D :D :D ( za starych dobrych czasow jak przesmyk decydowal o moich wygranych )

Wracajac do opisywanej gry .
Gralo sie fajnie i naprawde zaciecie :rotfl:
Nauczylismy sie kilku nowycz rzeczy ktore na pewno mkidys sie przydadza ;)
Po grze urzadzilismy sobie prawie 2 godzinna pogawedke gdzie wymienialismy sie uwagami . Musze powiedziec ze to byla chyba pierwsza w historii KAC-a taka rozmowa gdze obie strony zdradzaly swoje sposoby i drogi jakimi szli podczas gry :D

Jutro bedzie lepiej
:
To ja teraz:
1. Szacunek dla przeciwników za posta(wę).
2. OGROMNA radość i emocje w grze. Jak atakowałem i paliłem miasta Lbednara, serducho waliło mi jak podczas pierwszej randki :) :)
3. Meca, po takiej grze i nauce, jesteśmy z Pontim stawić każemu czoła, więc z chęcią z wami też pykniemy :)
i jeszcze jedno... ICBMY BARDZO poprawiają morale ;)




--------------------------------------------------
"Pan jest zerem, panie Ziobro"
:
widzicie ile radochy z gry?? ...a przecież moglismy poddać (po 1 save dziwiliście się że nie poddalismy)... ale tu chodzi o FUN, a tak to skończyłoby sie na tym samym schemacie co zawsze i ilu rzeczy byście nie wiedzieli?? ;)

pzdr!!

:cola:
:
hehehe radosc z gry.... a ile przeklenstw w naszym obozie poszło to sie do końca zycia nie wyspowiadam :)

:
a ja największą zabawę miałem przy Waszym Inżynierze ;) i jak Lbednara o pierwszej w nocy półszeptem (bo Pani spała) powstrzymywałem usilnie by nie dawał znaku życia na Waszym kontynencie :) ....aż na koniec musiał kopalnie złota zniszczyc :D :D:D:D:D:D:D:D:D

:cola:
Reply to topic
Jump to:  

Czas generowania strony : 0.33 s.

Powered by phpBB © phpBB Group
Design by Vagito.Net | Lo-Fi Mod.